fotomontaż

Ja i Albert często wyjeżdżaliśmy pod miasto, nad jezioro Wohlensee. Przysiadaliśmy na naszym ulubionym kamieniu i rozmawialiśmy o życiu.
Pewnego razu, kiedy przechadzaliśmy się wzdłuż jeziora, podniosłem kamień, wziąłem zamach i rzucając go z całej siły krzyknąłem: „Patrz Albert!. Jebne nim z prędkością światła”. Albert zmarszczył brwi. Nie powiedział nic, ale w grymasie jego twarzy wyczytałem, że nad czymś mocno myśli. Pod koniec spotkania powiedział tylko „Kuba. Coś mi przyszło do głowy. Muszę to sprawdzić”. Wtedy nie wiedziałem, że ten rzut zapoczątkował wielkie odkrycie…
——————-
Źródło zdjęcia: https://goo.gl/9mGB1T
Przedstawiona historia jest nieprawdziwa i ma charakter humorystyczny.